Subito Santo!


Będąc na Jasnej Górze, zawsze wstępowałem do kaplicy, aby podziękować mojej Matce, a Ona albo się do mnie uśmiechała, albo patrzyła na mnie surowo, ale zawsze z takim wielkim pobłażaniem i matczyną miłością, tak jak matka. Kiedy znajdowałem się blisko Niej i tak z Nią z wielkim uwielbieniem rozmawiałem, ogarniała mnie swoją miłością jak ciepłym powiewem wiatru, spokojna, wyrozumiała, wspaniała moja Matka.
Jasna Góra także jest siedzibą Instytutu Ślubów Narodu, formacji duchowej prymasa kardynała Wyszyńskiego. W 1975 roku, podczas jednej z moich licznych wizyt, kolejnej podróży z moimi obrazkami, rozmawiałem z panią Wandą Mejer i zadałem jej takie pytanie: "Ksiądz Prymas jest osobą najważniejszą, człowiekiem wielkiego ducha i umysłu, ale czy w Kościele w Polsce jest jeszcze ktoś tego formatu?"
Wanda zastanowiła się chwilę i odpowiedziała: "Tak, nasz ojciec, potem długo, długo nikt..."
A ksiądz kardynał Karol Wojtyła był przecież w owym czasie metropolitą krakowskim. Jego geniusz nie został jeszcze dostrzeżony, tak jak nieodkryte jeszcze słońce gasnące w blasku znanego słońca.
Nikt z nas nie zapomni tego wielkiego dnia, kiedy nad kaplicą Sykstyńską ukazał się biały dym zwiastujący, że właśnie mamy nowego papieża. Cały świat
zelektryzawała nieprawdopodobna informacja. Polak kardynał Karol Wojtyła jest nowym Ojcem Świętym.
zelektryzawała nieprawdopodobna informacja. Polak kardynał Karol Wojtyła jest nowym Ojcem Świętym. Nie wiem, co się działo w innych domach, ale ja podskakiwałem do sufitu, z oczu same leciały mi łzy wzruszenia, głośno i zupełnie bezwiednie powtarzałem w kółko: "Matko, Matko, Matko... "
.jpg)
Całość możesz przeczytać tutaj
Kategoria: Tak sobie myślę... | Dnia: 2011-04-02
bramka e-mail