Ostatni dzień maja
Czy zdążyliście zauważyć tę wspaniałą zieleń i się nią ucieszyć.
Mnie dziś zachwyciły maki, które nagle wybuchły tak wśród trawy.
Komentarze
Anna 2011-06-07 16:36:40
Zawsze zastanawiałam sie,czy te piekne rosliny a także chwasty nawet , bo i im urody nie brakuje, czy cierpią, czy odczuwają ból.
Czy piekne dojrzałe warzywa na patelni lub w garnku z wrzatkiem czują potworny nie do zniesienia ból(piekło?) .Przepraszam,byc moze to dziwne co pisze,ale na prawde mnie to zastanawia.
Pozdrawiam.
Barbara M. 2011-06-01 10:02:54
Dzień dobry, Panie Zbyszku. Na mnie tegoroczna piękna wiosna też zrobiła wrażenie. Kilka dni temu przyszła mi nawet do głowy taka oto modlitwa:
Niepojęty Mocny Boże, który panujesz nad gwiazdami
Dałeś nam miłość w ludzkim wymiarze
Matki naszej pocieszycielki,
Abyśmy mogli zrozumieć Twoją.
Dałeś nam zieleń cudów majowych,
Napoiłeś rosą ptaki, by mogły Ciebie chwalić.
Madonny polskie i z daleka,
Jak paciorki jednego różańca - módlcie się za nami,
Abyśmy byli godni Pana Naszego,
Jak synowie pośród świętych umiłowani
Tutaj wśród łąk, zapachów, kwiatów
I po tamtej stronie.
Amen.
Serdecznie pozdrawiam. BM.
Barbara D. ze Szleswika 2011-05-31 20:59:21
Witam serdecznie.
Tak!!! P.Zbyszku,zdążyłam zauważyć cudowną zieleń z tysiącami jej odcieni,od momentu kiedy wydobwa się z brązowych łusek otulających zimowe pąki dostojnych dębów,aż po różnorodne jej odcienie charakterystyczne dla różnych gatunków drzew,krzewów i roślin uprawnych.Zachwyt nad tym co mnie otacza towarzyszy mi na codzień.
Widzę nie tylko morfologię,anatomię, ale znam też biochemię "zieleni". Kiedy zagłębiam się myślą w to co mnie otacza, staję oniemiała z zachwytu.
A podobno zachwyt - jest najwspanialszą modlitwą.Szkoda,że kończy się ten cudowny majowy czas kiedy w promieniach wschodzącego słońca, wprost czuje się pulsowanie Mocy, która minjatury zakodowane w zimowych pąkach przemienia w liście i kwiaty.Przemienia galaretowatą substancję ptasich jajeczek w ptasie pisklęta a temu wszystkiemu towarzyszy koncert szumiących drzew i trele ptaków.
Teraz moje synogarlice mieszkające w ogrodowych świerkach już tylko opiekują się parą ślicznych młodych piskląt i chcą je zmusić do samodzielnego szukania pokarmu.
A młode wróble, których w tym maju urodziło się wyjątkowo dużo, nadal trzepocząc skrzydełkami, chcą wymuszaś na rodzicach aby wkładali im do dziobów ziarenka, chociaż siedzą na rozsypanej karmie.
Szkoda, że maj jest już za nami, ale jeszcze tyle piękna jest wokoło, wystarczy tylko popatrzeć, posłuchać i przyłożyć serce do ciała natury.Pozdrawiam najserdeczniej i wszystkim życzę chocia chwili "zachwytu".
Barbara
bramka e-mail