Wróciliśmy z podróży po Beninie

Piszcie, czego chcielibyście się o tej podróży dowiedzieć.

   

  

Kategoria: Co słychać... | Dnia: 2010-02-13

Komentarze

Nowak 2010-03-12 16:15:23

Na razie tego kierunku nie mamy w planie.

alina 2010-03-03 10:15:54

Kiedy pojedziecie do Mongolii ???

Nowak 2010-02-22 10:47:33

Święty Las to miejsce, z ktorego wg legendy wyszedł pierwszy król Dahomeju. Spory park, pełen starych drzew, ruin jakichś zabudowań i świątyń i posągów duchów opiekuńczych.

Barbara M. 2010-02-21 20:35:27

Oglądając piękne zdjęcia(kobieta z dzieckiem, rodzinka na motocyklu - jak z N. Geographic), ciekawość moją wzbudził "Święty Las", mam skojarzenia z Tolkienem. Panie Zbyszku,czym jest naprawdę?

Nowak 2010-02-21 11:27:48

Mimo widocznej na bilbordach kampanii społecznej na rzecz edukacji dzieci, nie wszystkie chodzą do szkoły. W każdej rodzinie jest ich co najmniej kilkoro i dobrze jest, jeśli rodziców stać na wysłanie do szkoły choćby dwójki najzdolniejszych. Szkoły i setki identycznie ubranych dzieci w różnym wieku, od rana wędrujących, czasem nawet kilka kilometrów w jedną stronę, widać na każdym kroku, ale to wszystko mało. Na studia - oczywiście za granicę - wyjeżdżają naprawdę nieliczni.
Co prawda na trasie widzieliśmy kilka olbrzymich kompleksów szpitalnych, ale rozmawialiśmy także z lekarzem, który żalił się, że praktycznie nie mają żadnych możliwości leczenia nowotworów.
W małych wioskach nadal wszystko opiera się na ludowej mądrości lokalnych szamanów, a leki na poszczególne przypadłości znajduje się w naturze. No cóż ja też, kiedy zabrakło Stoperanu, ratowałem się nalewką na tamtejszych ziołach. I … okazała się znacznie skuteczniejsza.

Barbara M. 2010-02-20 13:28:14

Podziwiam pana za odwagę podróżowania do b. biednych rejonów Afryki i niesienia pomocy potrzebującym. Podobno Benin jest b.młodym krajem, gdzie 50% ludności to dzieci do 15 r życia. Jak w takich warunkach działa w Beninie system szkolnictwa, lecznictwa i opieki nad dziećmi, zwłaszcza w małych wioskach, oddalonych od dużych ośrodków?

Nowak 2010-02-19 13:11:37

Ta podróż nie była spełnieniem moich marzeń. Nie taki był jej cel.
Chodziło raczej o poznanie ludzi, którzy jak wspomniałem są przyjaciółmi moich bliskich przyjaciół. Oni bardzo potrzebują pomocy.
To, czego doświadczyłem jest trudne do opisania. Mimo krańcowego ubóstwa i fatalnych warunków bytowania, pierwsze, co się rzuca w oczy to ich godność, pogoda ducha, wielkie serce, życzliwość i otwartość.
Doświadczyłem tam bardzo serdecznego przyjęcia i wręcz entuzjastycznego podejścia do mojej pracy. Ale też trudu życia w spiekocie i wszechobecnym pyle, z ograniczonym chwilami dostępem do wody.

Joanna 2010-02-18 15:09:01

Czy ten wyjazd był marzeniem ? czego Pan doświadczył będąc na miejscu ?

Nowak 2010-02-16 14:36:15

Mieszkają tam przyjaciele naszych przyjaciół. Dzięki nim spotkaliśmy wielu fantastycznych ludzi, mieliśmy okazję przyjrzeć się, jak żyją, czym się zajmują. Pogadać, dowiedzieć się, o czym myślą i marzą, jakie są ich potrzeby. Chcemy dla nich stworzyć taką nieformalną grupę wsparcia. Są bardzo samodzielni i pracowici, ale czasem nie stać ich rozkręcenie jakiejkolwiek działalności. Dla przykładu: jest pole, ale nie ma pieniędzy, żeby kupić ziarno i wynająć ludzi do pomocy w obsianiu go. 50€ wystarczy, by to zrobić. W ten sposób uruchomi się maszynę. Raz obsiane pole da plon, który po sprzedaniu przyniesie pieniądze na dalsze siewy i zapewni byt rodzinie. Uważamy, że tylko taka pomoc ma sens. Konkretne kwoty na konkretny cel, z ręki do ręki, bez pośrednictwa jakiejkolwiek charytatywnej instytucji.

alina 2010-02-16 12:37:05

W jakim celu pojechaliście do Afryki?

alina 2010-02-15 14:18:38

zdjęcie chłopca jest urocze, gratuluję "oka"

Nowak 2010-02-14 12:09:25

Beninczycy uważają się za afrykańskich braci Polaków. Ich droga do demokracji była bardzo podobna do naszej. Mają za sobą także kilkanaście lat próby zastosowania socjalizmu. Teraz rzeczywiście o demokrację dbają, mają na przykład dość sprawnie działające związki zawodowe, ale jest to oczywiście jeszcze niezbyt podobne do europejskich wzorców.
W Quidah jest muzeum niewolnictwa. Przewodnik bardzo długo i szczegółowo opowiada o kolonizacji, martyrologi i wreszcie o wyzwoleniu. Przechowywane są rozmaite pamiątki, nadal można przejść kilkukilometrową trasę, jaką musieli pokonać wywożeni. Od dziedzińca, gdzie ich segregowano i oceniano przydatność, przez święte miejsce z drzewem zapomnienia, które należało obejść dwukrotnie, żeby nie umrzeć z rozpaczy, aż po bramę w porcie, która odbierała wszelką nadzieję, ponieważ po jej przejściu widzieli już morze i statki.
Jest to jednak rozdział zamknięty. Nie rozdrapują ran i nie winią za swój los współczesnych. Są serdeczni, pomocni, bardzo wierzący, dumni, a jednocześnie pokorni.

alina 2010-02-14 00:10:37

Benin uważa się za wzór demokracji w Afryce, a jak jest naprawdę? Jak Dahomejczycy podchodzą do historii niewolnictwa? Jak obecnie odbierają europejczyków, a zwłaszcza francuzów?

Napisz swój komentarz

UWAGA !!! Opinie i komentarze są moderowane.
Komentarze obraźliwe lub nie związane z tematem będą usuwane.

Tagi:
[bold] tekst pogrubiony [/bold]
[quote] cytat [/quote]


Przejdź do strony

1
Copyright 2012 © Zbigniew Nowak